"Caritas Christi urget nos" 2 Kor 5, 14
Miłość Chrystusa przynagla nas.
Urget - tłumaczone jest przez polskie: przynagla (choć dosłownej byłoby ponoć: ciśnie). W zależności od momentów mojego życia jest to: ponaglenie do czegoś, przyspieszanie czegoś przez Niego samego, wreszcie przynaglanie - delikatne, czułe, ciche.
Bywało jednak i owym przyciśnięciem_do_muru: przez płynący z wewnątrz żar miłości albo - związanym z okolicznościami, wydarzeniami, słowami, "zewnętrznym" zobowiązaniem do konkretnych odpowiedzi.
Jest jeszcze jeden rodzaj: 'całościowe przynaglanie'. To miłość Chrystusa przynagla. To w niej znajduję źródło i to 'ona woła'. To Jego miłość do mnie ukazuje sens w podejmowaniu dobra, nawracaniu się, zostawianiu swego ja, by posłuchać jak On to widzi. Wreszcie: to ona POWINNA przynaglać, nie co innego, a więc i nie do czegoś innego, przeciwnego Jemu.
Jego Miłość do mnie, Jego śmierć za mnie ma w sobie MOC przynaglania, czy się z tym zgadzam, czy nie, czy to rozumiem, czy nie. Przynaglanie należy do jej istoty. "Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest", miłość przynaglająca jest, pociągająca ku...
Zmaganie nie Piotra
"Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: "Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny".
"Lecz Jezus rzekł do Szymona: „Nie bój się...” (...) i poszli za Nim".
Może nie każdy z nas w podobnej jakościowo sytuacji powie : "Odejdź ode mnie, Panie". Może zupełnie po cichu zmaga się z wypowiedzeniem czegoś zbliżonego: odejdę od Ciebie, Panie...
Póki jednak nie wypowiada słów z oddalenia, ale przypadłszy do kolan, staje wyłącznie (aż!) w prawdzie o swoje słabości i niewystarczalności. Wtedy wstaje i idzie (nadal) za Nim.
2 Krn 9, 1-28 Odwiedziny królowej Saby (03.02.2008)
Całość w: Czytaj więcej
Ez 37, 12b-14 /z Jutrzni Niedzieli III Tygodnia Psałterza/
"Tak mówi Pan Bóg: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha po to, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam - mówi Pan Bóg".
Dlaczego Bóg otwiera groby? Po to, aby wydobyć. Dlaczego wydobywa? Po to tylko, by wyprowadzić. Dokąd chce wyprowadzić, czyżby na zatracenie? Nie! Wyprowadzić do kraju Izraela, byśmy ożyli, poznając na nowo, że On jest Panem.
/J 1, 45-51/ O spotkaniu pod drzewem figowym
"Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: «Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy, Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu». Rzekł do niego Natanael: 'Czyż może być co dobrego z Nazaretu?' Odpowiedział mu Filip: 'Chodź i zobacz'. Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: 'Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu'. Powiedział do Niego Natanael: 'Skąd mnie znasz'? Odrzekł mu Jezus: 'Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym'. Odpowiedział Mu Natanael: 'Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela!' Odparł mu Jezus: 'Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: 'Widziałem cię pod drzewem figowym'? 'Zobaczysz jeszcze więcej niż to'. Potem powiedział do niego: 'Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego'".
Łk 15, 11-32 Przypowieść o synu marnotrawnym - medytacja II
Dziś (22.08.2007) skończyłam umieszczać drugą medytację, która powstała we wrześniu 2002 r. Pierwsza sierpniowa znajduje się w poprzednim wpisie. Nie jest prosto przekazać ich treść tutaj na stronie - bez licznych strzałek, klamer i innych odnośników, które zawiera ręcznie pisany oryginał. Mam jednak nadzieję, że uda mi się poniżej wyrazić to, co zostało przelane najpierw na papier.
Życzę owocnej lektury.
Łk 15, 11-32 Przypowieść o synu marnotrawnym - MEDYTACJA II
treść w: "czytaj więcej"
Łk 15, 11-32 Przypowieść o synu marnotrawnym - medytacja I
Po półtora roku od pierwszych planów, by to uczynić, umieszczam (tu i powyżej) dwa rozważania - medytacje na temat tego fragmentu Pisma świętego.
Pierwsza powstała w sierpniu 2002 r., druga miesiąc później. Nie jest prosto przekazać ich treść tutaj na stronie - bez licznych strzałek, klamer i innych odnośników, które zawiera ręcznie pisany oryginał. Mam jednak nadzieję, że za pomocą tradycyjnych znaków jak najlepiej wyrażę to, co pięć lat temu stało się dla mnie czymś więcej niż prostym rozważaniem. Stąd mimo zapewne wielu braków, by móc to tak nazwać, użyję słowa: MEDYTACJA.
Łk 15, 11-32 Przypowieść o synu marnotrawnym - MEDYTACJA I
treść w: "czytaj więcej"
<< Następne 1 2 3 4 Poprzednie >>